Jak to było...16 sierpnia 2008
I Regaty o Puchar Naczelnika ZHP w klasie Kadet Janmor monotyp przeszły już do historii. Kiedy w lutym pojawił się pomysł ich zorganizowania nie przypuszczaliśmy, że największą przeszkodą (albo głównym rozgrywającym) będzie Matka Natura. Zacznijmy jednak od początku...
Kolejne prognozy pogody, jakie otrzymywaliśmy w dniach poprzedzających regaty nie nastrajały optymistycznie - na czas zawodów zapowiadane były silne burze, stąd decyzja o zmianie harmonogramu podjęta praktycznie w ostatniej chwili. Wszystkie wyścigi, tak kwalifikacyjne, jak i finałowe miały sie odbyć w sobotę.
Już od piątku zaczęły przybywac do bazy załogi, biuro Regat w osobach dwóch sympatycznych Ew rozpoczęło przyjmowanie zgłoszeń i wydawanie kart startowych. W tym samym czasie męska część załogi zajęła się budowaniem sceny i zadaszeniem trybuny.
Sobota przywitała uczestników, gości i organizatorów ulewą. W końcu, około godziny 11-tej przestało na chwilę padać. Przerwa w deszczu wykorzystana została na szybki apel rozpoczynający i wreszcie padło sakramentalne: "I Regaty o Puchar Naczelnika ZHP w klasie Kadet Janmor Monotyp Wenecja 2008 ogłaszam za otwarte". Przedstartowa odprawa załóg odbyła się już w zadaszonej części trybun, bo znowu się rozpadało.
![]() |
![]() |
![]() |
Jednak chwilę później załogi sprawnie otaklowały łódki i wyruszyły na
jezioro. Ostatnie chwile treningu, sparwdzenia jak wieje, czy wszystko
gra, sprawdzenie trasy regat.
Wiało fajnie, taka mała "dwójeczka", ale równo z północnego zachodu, trasa po klasycznym trójkacie o boku ok. 100 m. Sędzia główny zawodów co chwila informował regatowiczów o czasie pozostającym do startu, aż w końcu Kadety wystartowały do pierwszego i jak się potem okazało jedynego wyścigu. Załogom nie do końca udało się prawidłowo wystartować, ale już w połowie
pierwszego okrażenia wyłoniła się czołówka peletonu, która z różnym szczęściem próbowała utrzymać prowadzenie. Emocje towarzyszyły również widzom na brzegu, głośno dopingującym swoich faworytów - rzesza kibiców tłumnie wyległa na brzeg ignorując mrzawkę, towarzyszącą zawodom.
pierwszego okrażenia wyłoniła się czołówka peletonu, która z różnym szczęściem próbowała utrzymać prowadzenie. Emocje towarzyszyły również widzom na brzegu, głośno dopingującym swoich faworytów - rzesza kibiców tłumnie wyległa na brzeg ignorując mrzawkę, towarzyszącą zawodom.
Niestety, przyroda kolejny raz pokazała swoją siłę i bezwględność. Kiedy pierwsze załogi kończyły drugie okrążenie, wiatr nagle ucichł, a nad akwen nadeszły ciężkie, ołowiane chmury. Pamiętając nieodległą tragedię na Mazurach sędzia główny zawodów zarządził
natychmiastowe przerwanie wyścigu i scholowanie kadetów do portu. Motorówki i pontony zabezpieczenia natychmiast przystąpiły do akcji ściągając łódki z jeziora, niektórym załogom udało się dotrzeć do brzegu o własnych siłach. Za chwilę nad Rudą Wodą i Wenecją przetoczyło się oberwanie chmury. Roztaklowanie łódek i ich zabezpieczenie odbywało się już podczas lecących z nieba potoków wody.
natychmiastowe przerwanie wyścigu i scholowanie kadetów do portu. Motorówki i pontony zabezpieczenia natychmiast przystąpiły do akcji ściągając łódki z jeziora, niektórym załogom udało się dotrzeć do brzegu o własnych siłach. Za chwilę nad Rudą Wodą i Wenecją przetoczyło się oberwanie chmury. Roztaklowanie łódek i ich zabezpieczenie odbywało się już podczas lecących z nieba potoków wody.
Niepomyślnych wieści było więcej. Do organizatorów dotarła informacja, że jeden z zapowiadanych na sobotni koncert szantowy zespołów nie dojedzie z powodu podmycia torów kolejowych. Również z powodu pogody nie dopłynęły na start zgłoszone wcześniej załogi z Wińca i Gdańska.
Organizatorzy oczekiwali poprawy pogody, aby móc kontynuować regaty. Niestety, burze przechodziły jedna za drugą, a padający nieustannie deszcz nie dodawał otuchy. Czarę goryczy przelał komunikat wojewody o zbliżających się do Warmii ulewach i nawałnicach. Zapadła ostateczna decyzja, że o wynikach zadecyduje pierwszy wyścig - bezpieczeństwo uczestników ponad wszystko. Zapowiadane załamanie pogody wymusiło również konieczność zabezpieczenia portu i całego sprzętu pływającego. W ciągu godziny na brzegu znalazły się wszystkie kadety, figle i omegi. Pozostałe jachty zostały doholowane plaży i solidnie zacumowane.
![]() |
![]() |
![]() |
W tym samym czasie Męski Punkt Widzenia przygotowywał się do koncertu. Na salę koncertową została zaadaptowana stołówka, z której zaraz po kolacji zniknęły wszystkie stoły, a akustycy i nagłośnieniowscy rozstawili swoje zabawki. O 21-ej MPW rozpoczął swój występ - do nich należał cały wieczór. Chłopaki sprawnie rozruszali widownię, choć napięcie było wyczuwalne - przecież wszyscy z niecierpliwością oczekiwali przerwy i werdyktu komisji sędziowskiej.
Wreszcie Komandor Regat zabrał głos odczytując protokół komisji sędziowskiej - "Wenecja, dnia 16 sierpnia 2008, Komisja sędziowska I Regat o Puchar Naczelnika ZHP w klasie Kadet Janmor monotyp (...)
| W kategorii Open, trzecie miejsce zajęła załoga w składzie: Kacper Kaserski-Kowalski i Maciej Karnaga |
| W kategorii Open, drugie miejsce zajęła załoga reprezentująca Dom Dziecka w Morągu w składzie: Michał Obłaza i Szymon Lasota |
| W kategorii Open, pierwsze miejsce i puchar Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego zajęła załoga w składzie: Radosław Miłosz i Maciej Zieliński |
|
W kategorii ZHP, drugie miejsce zajęła załoga w składzie: Mateusz Ślewa i Piotr Janaszkiewicz |
| W kategorii ZHP, pierwsze miejsce i Puchar Naczelnika ZHP zajęła załoga w składzie: Natalia Wilk i Natalia Helman |
|
|
|
|
|
Kiedy przyszła kolej na rozdanie nagród, okazało się, że komisja sędziowska postanowiła przyznać jeszcze jeden puchar: dla najmłodszego uczestnika Regat, ośmioletniej Aleksandrze Młotkowskiej .Z powodu późnej pory (Ola już spała) w jej zastępstwie puchar i nagrody odebrał dumny tata. Zresztą
wszyscy uczestnicy regat otrzymali nagrody, a były fajne
. Trochę przy okazji zawiodła technika- drukarka dyplomów odmówiła posłuszeństwa, ale we wrześniu zostaną one dostarczone wszystkim uczestnikom. Po wręczeniu pucharów i nagród był oczywiście czas dla fotoreporterów. A potem...załoganci ruszyli na widownię i wtedy znowu były gratulacje, opowadanie, żarty, zdjęcia...
wszyscy uczestnicy regat otrzymali nagrody, a były fajne
. Trochę przy okazji zawiodła technika- drukarka dyplomów odmówiła posłuszeństwa, ale we wrześniu zostaną one dostarczone wszystkim uczestnikom. Po wręczeniu pucharów i nagród był oczywiście czas dla fotoreporterów. A potem...załoganci ruszyli na widownię i wtedy znowu były gratulacje, opowadanie, żarty, zdjęcia...
MPW zagrał powtórnie i grał w blasku błyskawic, grzmotów piorunów i bębniącego po dachu "sali koncertowej" deszczu do drugiej w nocy z powodzeniem bawiąc zebraną na koncercie publiczność.
Podsumowując: aura spłatała nam wszystkim potężnego figla i siły przyrody zwyciężyły. Na nic zdały się zaklęcia Szamana cały dzień regatowy upłynął pod znakiem burz i lejącego deszczu. Szkoda, że nie mogli dojechać lub dopłynąć wszyscy zaproszeni goście, uczestnicy i przyjaciele. Ale... widząc uśmiechy dzieciaków, opowiadających jak wystartowali, jak to robili zwrot, jak łódka płynęła, nie zawsze tam, gdzie chciała załoga, jak potem złapała ich ulewa...uważamy-warto było!!!
Na zakończenie chcielibyśmy podziękować patronom, sponsorom, partnerom i przyjaciołom, którzy wspomogli nas w organizacji Regat, a także grupie osób, które spontanicznie pomagały podczas ciężkich chwil- dziękujemy.
Załoga
Ps. W fotogalerii pojawiły się pierwsze zdjęcia. Część fotoreporterów jest jeszcze na wakacjach, dlatego zdjęcia będą stale uaktualniane- zapraszamy do śledzenia kolejnych nowości. Na forum założyliśmy wątek, w którym można przesłać swoje uwagi i spostrzeżenia. Będziemy wdzięczni za wszelkie opinie, gdyż te regaty były pierwszymi, być może nie ostatnimi. Wątek będzie dostępny również dla użytkowników niezarejestrowanych, jednakże taki głos będzie wymagał akceptacji administratorów (zabezpieczenie przed spamem).
Zobacz także

Dzisiaj: 0
Wczoraj: 0
W sumie: 14
Goście : 7
Użytkownicy : 0
W sumie: 7








