Nawigacja
Szukaj
Znaczniki
Odwiedziny
Ilość rejestracji:
Dzisiaj: 0
Wczoraj: 0
W sumie: 16
Ostatnio: Ozetjot

Serwis przeglądają:
Goście : 1
Użytkownicy : 0
W sumie: 1
Lista [Okno]
...***
Wenecja-
Strona główna Zaloguj się Kontakt
Wiele lat temu żył Siemianach bogaty kupiec Herman, miał przepiękną córkę o imieniu Luba. Córka dorastała w towarzystwie drwala Gerhardta, co bardzo nie podobało się ojcu. Jednocześnie o jej względy zabiegał leśniczy z Starych Siemian Rudolf Shchwalendorf, człowiek zły i podstępny, to w nim Herman upatrywał przyszłość swojej córki.

Ta, niezdecydowana miała coraz więcej adoratorów, pojawili się: syn młynarza Jan,  syn Christiana Korna  właściciela huty szkła z pobliskich Solnik – Alfred oraz rybak Zygfryd. Podczas rozmowy z Rudolfen ten podsunął ojcu rozwiązanie problemu niezdecydowania Luby i stanowczego odesłania zalotników, oczywiście korzystne dla siebie. Zaproponował aby wszyscy zalotnicy spotkali się o północy w lesie i ten który pierwszy dojdzie do domu Hermanów temu panna rękę da. Staremuy Hermanowi pomysł spodobał się, Luba też się na to zgodziła wierząc, że jej Gerhardt szybko znajdzie drogę.

Luba zebrała zalotników i wyjawiła im swoją wolę; podczas najbliższego nowiu spotkają się wszyscy na wieczerzy u Hermanów a później pójdą do lasu na rozstaje pięciu dróg i o północy ruszą w drogę powrotną, każdy sam. Jak kazała tak zrobili, Rudolf  tak kluczył po lesie, że po chwili wszyscy oprócz Gerhardta stracili orientację. Czas odmierzali lampą oliwną, która oświetlała im drogę, gdy ta zgasła ruszyli do Siemian. Wszyscy ruszyli biegiem, tylko Gerhardt przyklęknął wspomniał swą ukochaną, pomodlił się i ruszył.

Jan, Alfred i Zygfryd skołowani przez Rudolfa dotarli do swoich domostw dopiero wieczorem. Gdy Rudolf oddalił się od swoich konkurentów i skrył za dorodnym jałowcem aby zgubić podążających za nim, opadła tak gęsta mgła, że nic nie widział a jego ubranie wydawało się białe. Co postapił kilka kroków uderzał w drzewo, co poczuł stopami twardy grunt ścieżki to ta prowadziła go do bagna lub jeziora. Utrudzony zjawił się w Siemianach w samo południe, by być świadkiem radości Luby i Gerhardta. Zły, przeklinając siarczyście wrócił do lasu i nikt go więcej nie widział.

Nazajutrz smolarze idący do kościoła zobaczyli na rozstaju pięciu dróg drewnianą postać mężczyzny w białym surducie. To ponoć Rudolf ukarany tak za swoje oszustwa. Legenda mówi, że zły czar pryśnie i wróci do swojej postaci, gdy zbłąkany podróżny zapłacze nad jego losem i podziękuje mu za wskazanie drogi. Jak widać to się jeszcze nie przydarzyło.

Białego Chłopa możemy zobaczyć podczas wycieczki z Siemian do jeziora Jasnego a przechodząć koło, leśniczówki Szwalewo zobaczyć Jagerstein – kamień myśliwych ustawionych tu ku pamięci leśniczego zamordowalego w latach 20 XX w przez kłusowników a także „Czarną Tablicę” prastary słup graniczny pomiędzy Prusami Wschodnimi i Zachodnimi.

Zobacz także
Ostatnie niusy
Zagłosuj na nas
Powered by XOOPS 2.x.x © 2008-2009 HarcNetPL TeaM© . Aktualny PageRank strony wenecja.harc.net.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO